menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Maj linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 4588 osóbPowered by blog 4u |
Historia Gaary2. ImpraOparłem się zły o ściane i patrzyłem jak do naszego domu powoli zbiegaja się "Najlepsi przyjaciele" Kimiko i Tsuki.Osoby typu Tenshi czy Naruto zostają bez krytyki. Mizu od razu rzuciła się w ramiona mojej siostrze, paplajac jak to dawno ześmy sie nie widziały itd. Ja spojżałem najbardziej zimno jak mogłem na Sasuke i ruszyłem do mojego pokoju. - Nie tak szybko stary - Naruto zastąpił mi drogę - Nie ominie cię taka Imprezka! Usmiechnąłem się sardonicznie. - Doprawdy? Żebyś się nie zdziwił. - No ej! Sabaku! No stój no! - Nie chce mi się gadać z takim freak'iem jak ty - mruknąłem i otworzyłem drzwi do mojego pokoju, pozostawiając Naruto na schodach. Chłopak ciężko koncypuje. Za chwilę jednak znowu musiałem wrócić. W moim pokoju wylądował nie kto inny jak Hatake Kakashi. - Mam nadzór nad ta imperzą - wyjaśnił. - A powiedz mi jedno... czy moje okno wygląda jak drzwi? - warknąłem. Kakasz wzruszył ramionami. - Chodź... nie musisz tańczyć - dodał widząc moją zparszywioną minę. - No dobra.. - powiedziałem z ociąganiem. Ruszyliśmy w stronę kuchni. Sielanka totalna. Salon zamienił się w plac zabaw, a kuchnia w bar. Zasiadłęm w moim ulubionym miejscu - na parapecie okna salonu, skąd było widać kuchnię i to co się w niej dzieje. Za mną rozpościerała się roślinność (drzewa) - To co? Twister? - Nie no co ty! Tańczymy! - No to Twister do Muzyki! - No dobra...! Reszta bawiła się nie patrząc na mnie - osobę która dobrze się bawi we własnym toważystwie. Moze i lepiej. Ja mógłbym w ogóle siedziec sam w ciemnych pomieszzceniach, nie wychodząc, albo jeszcze lepiej.. wychodząc i niszcząc. - Ej Gaara! No chodź się zabawić no! - Spadówa Kimiko... ![]() (te zielone liście z tyłu, to właśnie drzewa za moim salonem) - No choodź! - Nikt się nie chciał nigdy ze mną bawić, więc ja nie chcę się teraz bawić z wami. Jeszzce piasek wymknie mi się spod kontroli... Blondynka spojżąła na mnie spod byka. - Dobra. Ja idę się przejść. - Nie wyskakuj przez... ych a to dupek. Miała powiedzxieć "Nie wyskakuj przez okno". Niestety było za późno. Dialogi z moją siostrą przyprawiały mnie o mdłosci. Kulturalne wlazłem na drzwo i patrzyłem ze znudzeniem jak jakaś babcia próbuje mnie pogonić, krzycząc że "To jej ukochana lipka" - A wie pani... - powiedziałem dość głośno - Mam na imię Gaara. Na nazwisko Sabaku. Mówi to pani coś? Z satysfakcją obserwowałem jak staruczka rozpaczliwie łapie powiedtzre i próbuje wykrzyczeć cos w rodzaju "Ty demonie" - Wiem. Mówią mi to od urodzenia - wrzasnąłem tym samym tonem co przedtem i śmeijac się patrzyłem jak starucha odbiega od drzewa tak szybko, jak jej na to pozwalał reumatyzm. - Gaara! To bardzo niegrzczne tak straszyć starszych ludzi! - Taa? A wyobraź sobie... że mi ich "strach" wisi. Chigai spojżała na mnie z góry (warto wspomnieć ze była dwa metry niżej) - Obiecuję ci, ze kiedyś stłukę cię tak, aż popamiętasz! - Jak byś zapomniała... piasek ci nie pozwoli. - Och zamknij sie... jak to możliwe, że Kimi jest taka sympatyczna, a ty taki burkliwy? - RÓŻNORODNOŚĆ CHARAKTERÓW CHIGAI!!! - wrzasnąłem - wiesz... ja i Kimiko różnimy się paroma względami. ONA JEST BABĄ! BABY ZAWSZE SĄ MIŁE. - Ja zaraz miła być przestanę! - warknęła tak cicho, ze ledwo ja usłyszałem. - A to bardzo fajnie. - wzruszyłem ramionami - wyobraź sobie że mam to gdzieś.
|